Magrabelka

Strony

  • Strona główna
  • KSIĄŻKI
  • PODRÓŻE
  • KONTAKT/WSPÓŁPRACA

12/31/2018

Drzewo Anioła - Lucinda Riley

   Książki Lucindy Riley są jak bezpieczna przystań - kojące miejsce, do którego wracamy z poczuciem ulgi, pewności i ciepła. W czerwcu miałam przyjemność poznać twórczość autorki, a wszystko za sprawą książki Sekret listu. Do wpisu na jej temat odsyłam Was tutaj: Sekret listu - opinia. To dzięki niej na nowo przekonałam się do powieści obyczajowych i nie żałuję ani trochę!

   Greta straciła pamięć w wyniku wypadku, do którego doszło ponad dwadzieścia lat temu. Nie pamięta swojej przeszłości - nie wie kim jest, może żyć tylko teraźniejszością, a przeszłość zna jedynie z opowiadań. Kiedy jej najbliższy przyjaciel, David, zabiera ją w rodzinne strony do walijskiej posiadłości, niespodziewanie wspomnienia torują sobie drogę. Podczas spaceru w lesie Greta trafia na grób, który, jak się okazuje, jest grobem jej syna. Myśli kobiety zalewa fala wspomnień, a my wybieramy się w fascynującą podróż do przeszłości, poznając trzy pokolenia kobiet i ich porywające losy.

   Drzewo Anioła to wielowątkowa powieść napisana w sposób bardzo barwny, lekki, spokojny i kobiecy. Mimo mnogości wątków i postaci, bardzo łatwo odnaleźć się opisywanej historii - autorka wciąga nas w wir wydarzeń już od pierwszej strony i utrzymuje uwagę i ciekawość czytelnika aż do ostatniej. Ponadto, potrafi skonstruować fabułę w taki sposób, że czytając mamy nieodparte wrażenie powrotu do dobrze znanych i lubianych bohaterów, z którymi zżyliśmy się już wcześniej. To magiczne uczucie, a ja właśnie tak czułam się przez całą lekturę i cóż... za to uwielbiam Lucindę Riley!

   Historia skupia się wokół trzech kobiet - Grety, Cheski i Avy. Każda z nich ma swoje przeżycia, momenty uniesień i upadki - są to kobiety fascynujące i ciekawe, dokładnie tak, jak ich losy. Powieść porusza różnorodną tematykę. Niespełniona miłość, utrata dziecka, dążenie do marzeń, zaburzenia psychiczne, kłamstwa, intrygi i rodzinne sekrety - to tylko część z poruszonych zagadnień. Wszytko to składa się na poruszającą powieść, pełną wrażeń i emocji. Bogate słownictwo autorki w połączeniu z malowniczymi opisami postaci, miejsc i zdarzeń daje nam pełny obraz sytuacji, łatwy do wyobrażenia. Zupełnie tak, jakbyśmy zamiast na literki, patrzyli prosto w obraz ukazujący całą historię.

   Fani subtelnych, kobiecych historii będą zadowoleni - jestem pewna! To piękna, głęboka i chwytająca za serce opowieść, spisana na ponad pięciuset stronach. Rodzinna saga osadzona w malowniczej, walijskiej scenerii i powojennym Londynie. Serdecznie polecam Wam tę powieść i mam nadzieję, że Wy także zakochacie się w twórczości autorki.

Tytuł: "Drzewo Anioła"
Tytuł oryginalny: The Angel Tree
Autor: Lucinda Riley
Wydawnictwo: Albatros
Data premiery: 14.11.2018

Za możliwość przeczytania tego tytułu serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros.

•••

Czytaj »
3
Podziel się!
Tags:
książki, obyczajowe, romans, ulubione
Nowsze posty
Starsze posty

11/20/2018

Będzie bolało - Adam Kay

   Praca lekarza zawsze wydawała mi się fascynująca, lecz moje wyobrażenie o niej było zupełnie inne niż realia, które przedstawił Adam Kay. To książka, która otwiera oczy, opisując brutalną rzeczywistość w lekko ironiczny sposób. Słodko-gorzka opowieść, która zmusza do uśmiechu nawet w tych tragicznych i nieprzyjemnych sytuacjach.

   Będzie bolało to zapiski lekarza z Wielkiej Brytani, z którym przechodzimy zarówno przez zabawne, jak i bolesne doświadczenia pracy lekarza. Autor porusza wiele ważnych tematów począwszy od wynagrodzeń nieadekwatnych do trudu i wymiaru pracy aż po codzienne sytuacje, z którymi mają do czynienia lekarze – walka o zdrowie pacjentów czy kontakt z śmiercią. Kay wywleka na światło dzienne całą prawdę o publicznej służbie zdrowia i pozwala czytelnikowi zmierzyć się z nią na własny sposób. W swoich wyznaniach jest szczery i prawdziwy, co da się wyczuć już od samych słów wstępu.
Nie jestem kimś, kto powie wam, jak radzić sobie z żalem i smutkiem- i nie o tym jest ta książka. To po prostu opis przeżyć lekarza, jednego z wielu, dający pewne wyobrażenie o tym, jak naprawdę wygląda ta praca.
   Adam Kay pisze w sposób bardzo lekki, i zwięzły. Dodatkowo to forma dziennika, co składa się na szybką i przyjemną lekturę, a każdy opisany dzień to krótka i zabawna, pouczająca lub poruszająca historia. Słownictwo jest proste i zrozumiałe dla każdego, a trudniejsze słowa, zwroty i opisy zabiegów medycznych są dokładnie wyjaśnione w przypisach. Bardzo podobało mi się to, że autor nie opisał siebie jako nieomylnego lekarza specjalistę, a normalnego człowieka, który także popełnia błędy i ponosi ich konsekwencje. My, pacjenci, często zapominamy o tym, że lekarz to też człowiek, który ma prawo do zwykłych, ludzkich uczuć i często nie dostrzegamy tej drugiej strony medalu, za którą jest ukryty. Będzie bolało dowodzi, że praca lekarza to trudny i wymagający zawód, często pełen poświęceń i przedkładania dobra pacjentów nad prywatne sprawy. Nadprogramowe dyżury i ponadwymiarowy czas pracy, nie dziwi nikogo związanego z medycyną i jest, dla brytyjskich lekarzy, na porządku dziennym. 

  Książka zrobiła na mnie niemałe wrażenie, to zdecydowanie tytuł wart uwagi i jestem pewna, że odczaruje nieco wizerunek lekarzy - tak często obwinianych i niedocenianych. To swego rodzaju apel o przyjrzenie się ich sprawie i prośba o poparcie, którego tak często im brakuje.

Tytuł: "Będzie bolało"
Autor: Adam Kay
Wydawnictwo: Insignis
Data premiery: 06.06.2018

•••
Czytaj »
7
Podziel się!
Tags:
książki, medyczne
Nowsze posty
Starsze posty

11/05/2018

'Wszystkie nasze obietnice' - Colleen Hoover [przedpremierowo]


Tytuł: "Wszystkie nasze obietnice"
Autor: Colleen Hoover
Wydawnictwo: Otwarte
Data premiery: 14.11.2018

   Miłość to uczucie, które często wystawia nas na próby. Jak wiemy, w związku dwojga ludzi nie zawsze jest cukierkowo, kolorowo i pięknie. Są gorsze dni, są wątpliwości i kłótnie, a ludzkie wyobrażenia często mijają się z rzeczywistością, co może prowadzić do rozczarowania, wypalenia, a nawet rozpadu. 

  Quinn i Graham - para, która poznała się w bolesnym momencie życia, kilka lat później jest już małżeństwem. W ich codzienność wkradają się kolejne bolesne doświadczenia, a marzenia o wspólnej, szczęśliwej przyszłości wraz z upływem czasu wydają się nierealne do spełnienia. Rutyna, rozczarowanie i złość oddalają od siebie zakochanych, doprowadzają do kryzysu w związku, a szczęście zdaje się omijać ich szerokim łukiem. Czy mimo bólu, cierpienia i wzajemnej niechęci uda im się uratować małżeństwo?

   Nigdy nie miałam do czynienia z autorką, która potrafiłaby tak pięknie i prawdziwie, jak Colleen Hoover, pisać o emocjach. Robi to w sposób lekki i subtelny, jednocześnie wywołując masę sprzecznych uczuć, które zżerają nas od środka. Autorka wie jak rozedrzeć serce czytelnika, wie też jak poskładać je na nowo, by za chwilę znów wywołać emocjonalną burzę. Pisze szczerze, autentycznie i choć czasem opisywane wydarzenia mogą wydawać się nieco lukrowane, nie można zarzucić jej ubarwiania rzeczywistości, bo poruszane tematy są jak najbardziej realne i ważne.

W ciągu czterech i pół miliarda lat na świecie wydarzyło się tak dużo, że trudno uwierzyć, że jakiegoś Boga mógłbym obchodzić ja albo moje problemy. Ale ostatnio doszedłem do wniosku, że nie da się inaczej wyjaśnić faktu, że ja i ty trafiliśmy na tę samą planetę, należymy do tego samego gatunku, żyjemy w tym samym stuleciu i byliśmy w tym samym stanie, w tym samym mieście, na tym samym korytarzu, pod tymi samymi drzwiami z tego samego powodu, dokładnie w tym samym czasie. Gdyby Bóg we mnie nie wierzył, musiałbym uznać, że pojawiłaś się w moim życiu przez przypadek. A to nie mieści mi się w głowie o wiele bardziej niż sam fakt istnienia siły wyższej.
   Zamkniętą na kartach powieści historię poznajemy oczami Quinn, poprzez narrację pierwszoosobową, jednak z dwóch perspektyw czasowych - podzielonych na "wtedy" i "teraz". Nie mamy wglądu w stanowisko Grahama i prawie przez całą historię nie znamy jego uczuć i pobudek, jednak Hoover znalazła świetny sposób, by otworzyć przed czytelnikami jego umysł i bardzo naturalnie wplotła go w powieść. Muszę przyznać, że mimo tematyki fabuła niesamowicie mnie porwała - dosłownie nie mogłam odkleić się od książki, a wszystkie wzloty i upadki przeżywałam razem z bohaterami tak intensywnie, jakby historia dotyczyła mnie osobiście. Bardzo podobały mi się dialogi między głównymi bohaterami, a także liczne retrospekcje, które nie tylko dodały głębi, ale też wpłynęły na wydźwięk lektury.

   Wszystkie nasze obietnice porusza trudny i niejako wrażliwy temat. To książka, która pokazuje jak łatwo myśl o marzeniach może przeistoczyć się lawinę bólu i rozczarowań, a niepowodzenia, zamiast zbliżać, oddalają bliskie sobie osoby. To dowód na to, że szczerość i odważne wyrażanie uczuć powinno być fundamentem każdego związku, a duszenie w sobie emocji nie daje żadnego pożytku. Przede wszystkim - to także piekielnie bolesna opowieść z przesłaniem, ukazująca nie tylko te łatwe, lecz głównie trudne momenty wspólnego życia, które kreują wzajemne uczucia i są dla nich wielką próbą. Nie da się przejść obojętnie obok takiej ilości emocji i myślę, że każdy kto sięgnie po tę książkę, znajdzie w niej coś, co poruszy nawet najgłębiej ukryte struny jego wrażliwości.

Za możliwość przeczytania tego tytułu serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwartemu.

Magda

•••
Czytaj »
8
Podziel się!
Tags:
książki, romans, ulubione
Nowsze posty
Starsze posty

10/31/2018

'Z każdym oddechem' - Nicholas Sparks


Tytuł: "Z każdym oddechem"
Autor: Nicholas Sparks
Wydawnictwo: Albatros
Data premiery: 17.10.2018


   Książki Nicholasa Sparksa towarzyszą mi od kilku dobrych lat - to jeden autorów, którego bez wahania zawsze określałam mianem ulubionego. Kiedy zobaczyłam najnowszą książkę w zapowiedziach wydawniczych, nie mogłam doczekać się dnia, w którym wezmę ją w swoje ręce i zacznę czytać. Spodziewałam się wzruszającej i pochłaniającej miłosnej historii, jak zwykle to miało miejsce w przypadku tego autora. Czy było tak i tym razem?

   Rok 1990, Karolina Północna. Hope przyjeżdża do Sunset Beach, by spędzić tydzień w wakacyjnym domku jej rodziców przed ślubem najlepszej przyjaciółki. W tym samym czasie, tuż obok, zatrzymuje się Tru - przewodnik safari, który po raz pierwszy ma spotkać się ze swoim biologicznym ojcem. Ona przeżywa kryzys w sześcioletnim związku, on nie spodziewa się, że jest jeszcze w stanie pokochać inną kobietę. Kiedy los niespodziewanie stawia tę dwójkę na wspólnej drodze, ich życie zmienia się nieodwracalnie.

   Pióro Nicholasa Sparksa jest lekkie, barwne i emocjonalne. Potrafi on jednym zdaniem dokładnie opisać uczucia i oddać emocje towarzyszące bohaterom, ale też dobrze wie, jak nadać fabule bardziej melancholijnej nuty, wplatając w nią długie, szczegółowe opisy. Nie boi się zapewniać czytelnikom emocjonalnych wzlotów i upadków, a do każdej historii miłosnej dodaje magii, tak, by bez względu na perspektywę, wydawała się wyjątkową i niepowtarzalną. W Z każdym oddechem autor zastosował te same zabiegi - stworzył piękną opowieść o miłości, nadziei i stracie. Wykreował ciekawych bohaterów - szczególnie jeśli chodzi o Tru, z którym zabiera nas w piękną i malowniczą podróż do Zimbabwe. Starał się, to widać, wprowadzić coś innego by zaskoczyć czytelnika, dostarczyć mu nowych wrażeń, jednak moim zdaniem, nie do końca mu się to udało. 
- Liść ma w sobie coś wspaniałego - powiedział. - Mówi człowiekowi, żeby żył jak najlepiej i jak najdłużej, do czasu, gdy trzeba będzie odpuścić i pozwolić sobie na to, by odfrunąć z gracją. 
   Przewracając stronę za stroną czułam rozczarowanie, złość i żal do autora. Owszem, to ciekawa, wzruszająca i wręcz bajkowa historia, jednak została opowiedziana w sposób, który totalnie mi nie przypasował - zbyt szybko, naiwnie i sztampowo. Zabrakło mi prawdziwej, szczerej i głębokiej relacji między Tru i Hope. Momentami zatrzymywałam się w połowie rozdziału, zastanawiając dlaczego pisarz postanowił poprowadzić fabułę w taki, a nie inny sposób. Miał przecież tyle okazji, by zmienić kierunek tej historii i nadać jej mniej przewidywalny bieg! Nie zrozumcie mnie źle - uwielbiam wszystkie książki Sparksa, jestem jego wierną fanką, ale między mną, a najnowszą książką nie zaiskrzyło tak, jakbym chciała. Nie tak, jak iskrzyło przy poprzednich. 

   Przez długi czas zbierałam się w sobie, by podzielić się z Wami moją opinią. Do teraz nie potrafię konkretnie zebrać myśli, by zawrzeć tu wszystko, co chciałabym przekazać. Nie mogę wyzbyć się wrażenia, że tym razem film nakręcony na podstawie książki, podobałby mi się bardziej niż literacki pierwowzór i uwierzcie mi - piszę to z bólem serca. Mimo wszystko, Z każdym oddechem, jak wszystkie powieści autora, niesie za sobą piękne przesłanie. Niesie wiarę i nadzieję, których tak często potrzeba nam w życiu. Tytuł ten jest dobrą odskocznią - lekturą idealną na jesienne popołudnie, jednak na pewno nie jest jedną z lepszych książek autora.


Za możliwość przeczytania tego tytułu dziękuję Wydawnictwu Albatros.

Magda

Czytaj »
7
Podziel się!
Tags:
książki, romans
Nowsze posty
Starsze posty

10/10/2018

'Czarownice nie płoną' - Jenny Blackhurst

Tytuł: "Czarownice nie płoną"
Autor: Jenny Blackhurst
Wydawnictwo: Albatros
Data premiery: 03.10.2018

   Czarownice nie płoną to już trzecia książka w karierze Jenny Blackhurst. O poprzedniej - Zanim pozwolę ci wejść pisałam tutaj: klik. Sięgając po nowość, byłam naprawdę ciekawa postępów pisarki i miałam cichą nadzieję, że tym razem zostanę porządnie zaskoczona i cóż.. otrzymam kawał dobrej książki. Czy tak się stało?

   Imogen Reid wraz z mężem przeprowadza się do Lichoty - rodzinnej miejscowości, z którą łączą ją mroczne wspomnienia. Che odbudować swoje życie na nowo, poczuć się bezpiecznie w miejscu kojarzącym jej się tylko z wszechobecnym złem. To właśnie tu poznaje Ellie Atkinson - jedenastolatkę cudem uratowaną z pożaru, w którym zginęła cała jej rodzina. Dziewczynka jest napiętnowana przez otoczenie i nazywana czarownicą. Nie ma przyjaciół, a ludzie boją się jej i ostrzegają przed nią swoje pociechy. Imogen, w ramach obowiązków psychologa, stara się pomóc dziewczynce, jednak granica wytyczona przez standardy zawodowe niepostrzeżenie się zaciera...
Była głupia, wierząc, że w takim miejscu jak Lichota może znaleźć przyjaciół - w mieście, które każdego obcego rozgryza, przeżuwa i wypluwa do rynsztoka; mieście, które uznało, że jest zła, a samo ma ma najczarniejsze serce pod słońcem.
   Wydarzenia opisane w książce poznajemy z perspektywy dwóch bohaterek. Imogen - poprzez narrację pierwszoosobową oraz Ellie, przy której autorka zastosowała narrację trzecioosobową. Obie postacie mają duży udział w powieści, jednak to właśnie Ellie jest jej motorem napędowym. Ze względu na sposób i styl, w jaki została napisana, książkę czyta się bardzo przyjemnie i szybko - Blackhurst potrafi wzbudzić zainteresowanie i utrzymać je do końca. Ma też bardzo intrygujące pomysły na urozmaicenie fabuły i dobrze radzi sobie z lawirowaniem między postaciami i intrygami, co dało się zauważyć już w poprzedniej powieści. Wczuła się w każdą z ról i bardzo dobrze rozróżniła rozdziały na świat widziany oczami dziecka oraz dorosłego. Znajdziemy tu sporo dobrze skonstruowanych scen, sam obraz miasta i zamieszkujących go ludzi wywołuje specyficzny klimat dreszczowca, co bardzo mi się podobało.

   Niestety nie było tak do końca kolorowo. Czytając niejednokrotnie odnosiłam wrażenie, że autorka próbuje przekonać mnie do swojej wersji wydarzeń, ale tak naprawdę sama nie do końca wierzy w to, co stworzyła. Przez ten brak pewności napięcie, które tak starannie starała się budować, prysło i nie czułam go właściwie przez całą lekturę. Kolejny słaby punkt powieści to główna bohaterka - Imogen Reid. Przyznam szczerze, że naprawdę wiele trzeba, by bohater zaczął mnie drażnić. Tutaj zdarzało się to dość często, a sama Imogen to chodzący paradoks - pani psycholog pracująca z dziećmi, która nie radzi sobie z własnymi emocjami, wspomnieniami, wyborami i opanowaniem. Doskonale rozumiem zamysł autorki do stworzenia właśnie takiej postaci, jednak dla mnie było tego po prostu za dużo, przez co nie potrafię odebrać jej w pozytywny sposób, a sama historia wydała mi się nieco naciągana i z łatwością mogłam domyślić się zakończenia już w połowie.
- Mówisz jakby to było takie proste.
- Bo to jest proste, Immy. Nie możesz ciągle ratować świata. Czasem trzeba poprzestać na uratowaniu siebie.
   Jestem przekonana, że to tytuł, który znajdzie wielu zwolenników także wśród fanów gatunku. Ja niestety czuję lekkie rozczarowanie i niedosyt. Jak już wspominałam - nie mogę pozbyć się wrażenia, że to brak pewności siebie blokuje autorkę przed pójściem na całość i zbudowaniem thrillera z krwi i kości, jednak zaznaczam, że są to tylko i wyłącznie moje osobiste odczucia i wnioski. Mimo wielu niedociągnięć przyjemnie spędziłam czas podczas lektury, lecz na pewno nie jest to tytuł, który polecę w środku nocy wyrwana ze snu.

Za możliwość przeczytania tego tytułu dziękuję Wydawnictwu Albatros.

Magda

Czytaj »
8
Podziel się!
Tags:
książki, thriller
Nowsze posty
Starsze posty
Nowsze posty Starsze posty Strona główna
Subskrybuj: Posty (Atom)

Szukaj na tym blogu

O mnie

Moje zdjęcie
Magda - Magrabelka
Cześć, jestem Magda. Kiedyś napiszę książkę, tymczasem piszę o książkach. Lubię być w górach i w lesie. W czytaniu towarzyszą mi cztery puszyste koty. Rozgość się - opowiem Ci o książkach, które warto czytać.
Wyświetl mój pełny profil

Tu mnie znajdziesz

  • Instagram
  • Lubimy czytać
  • Goodreads

MOLE KSIĄŻKOWE

Archiwum bloga

  • ▼  2026 (1)
    • ▼  mar 2026 (1)
      • „Saga o ludziach ziemi” - Anna Fryczkowska
  • ►  2025 (22)
    • ►  wrz 2025 (2)
    • ►  lip 2025 (1)
    • ►  cze 2025 (1)
    • ►  maj 2025 (2)
    • ►  kwi 2025 (3)
    • ►  mar 2025 (5)
    • ►  lut 2025 (8)
  • ►  2024 (4)
    • ►  lip 2024 (3)
    • ►  cze 2024 (1)
  • ►  2020 (5)
    • ►  kwi 2020 (2)
    • ►  mar 2020 (2)
    • ►  lut 2020 (1)
  • ►  2019 (14)
    • ►  paź 2019 (1)
    • ►  cze 2019 (1)
    • ►  maj 2019 (1)
    • ►  kwi 2019 (5)
    • ►  mar 2019 (2)
    • ►  lut 2019 (2)
    • ►  sty 2019 (2)
  • ►  2018 (32)
    • ►  gru 2018 (1)
    • ►  lis 2018 (2)
    • ►  paź 2018 (3)
    • ►  wrz 2018 (4)
    • ►  sie 2018 (2)
    • ►  lip 2018 (2)
    • ►  cze 2018 (1)
    • ►  maj 2018 (4)
    • ►  kwi 2018 (2)
    • ►  mar 2018 (4)
    • ►  lut 2018 (3)
    • ►  sty 2018 (4)
  • ►  2017 (20)
    • ►  gru 2017 (2)
    • ►  lis 2017 (5)
    • ►  paź 2017 (3)
    • ►  wrz 2017 (4)
    • ►  sie 2017 (3)
    • ►  lip 2017 (1)
    • ►  maj 2017 (1)
    • ►  kwi 2017 (1)

Teraz czytam

Dziewczyna z wymiany
Dziewczyna z wymiany
by Nelle Lamarr
tagged: currently-reading
Nieznajoma z portretu
it was amazing
Nieznajoma z portretu
by Camille de Peretti
tagged: currently-reading
Pęknięta kra
Pęknięta kra
by Magdalena Zimniak
tagged: currently-reading

goodreads.com

Popularne posty

  • 'Psiego najlepszego' - W. Bruce Cameron
    Tytuł: "Psiego najlepszego" Tytuł oryginalny: The Dogs of Christmas Autor: W. Bruce Cameron Wydawnictwo: Kobiece Prem...
  • 'It Ends with Us' - Collen Hoover [przedpremierowo]
    Tytuł: "It Ends with us" Autor: Colleen Hoover Wydawnictwo: Otwarte Moja ocena: 9/10 Premiera polskiego wydania: 11.10....

STATYSTYKI BLOGA

Tags

astrologia dystopia fantasy historyczne horror kosmos koty kryminał książki książki rozwojowe literatura piękna medyczne młodzieżowe natura obyczajowe pisarstwo podróże polskie postapokaliptyczne romans sztuka thriller ulubione wiersze
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Ⓒ 2018 Magrabelka. Design created with by: Brand & Blogger. All rights reserved.